XX
Dni Światła - Tom IV - Córka Światła - Część Ósma - Rozdział I
II

     CZĘŚĆ ÓSMA
     

      I
     
      Jasnowłosa przemierzała dzielnicę metropolii,
powoli zmierzając do kościoła.
Nowy budynek, wzniesiony miesiąc wcześniej,
już teraz stał się symbolem dla wierzących,
że świat zmienia się dla nich na lepsze,
a sumienia ludzi budzą się dookoła.
      Poświęciła się swojej nowej duszpasterskiej pracy,
starając się nawracać innych słowem i przykładem.
Po Bierzmowaniu w pełni mogła dawać Świadectwo.
      Tęskniła do swego ukochanego Michała.
Nie było go tutaj, poleciał spotkać tych,
którzy odważyli się aktywniej działać.
Dlaczego nie chciał świętować razem z nią?
Bała się tak iść przez miasto zupełnie sama.
      Ewa przystanęła na niewielkiej polanie
położonej pośrodku parku miejskiego.
Próbowała wsłuchać się w wewnętrzny głos.
Nie chciała z tak błahego powodu rozpaczać.
Lecz nie pomogło – nie czuła się lepiej.
Coś innego musiało dręczyć jej serce.
Postanowiła czekać, aż zrozumie, o co chodzi.
      Zdała się na intuicję; patrzyła przed siebie.
      Ani sama ideologia, ani wyrachowanie
nie było motorem jej postępowania,
lecz pragnienie niesienia ludziom pomocy.
Tym konkretnym, z którymi dane jej było się spotkać.
      Lecz ci, których sobie upatrzyła, oddalali się,
zaś zbliżali tacy, których lękała się poznać.
Musiała się ruszyć, pójść naprzód; biorąc
na siebie odpowiedzialność za innych…
Sądziła, że Bóg powołał ją na Misję.
      Na małym wzniesieniu pośród ugoru,
nawiedziły ją pewne natchnione myśli.
Dotarło do niej, co takiego kryła dlań ta Droga.
Płacz wystąpił na jej piękne oblicze;
nie tyle wzruszyło ją samo to wydarzenie,
co napełniła strachem świadomość
spodziewanych trudów i przeciwności losu.
      Opuściwszy odludzie, uklękła pod Krzyżem,
postawionym, jak drogowskaz, na trasie do świątyni.
Dziękowała za niedawny Sakrament
i wiążące się z nim głębsze nawrócenie.
Prosiła o to, by wypełnić swoje zadanie.
Nie zapomniała także wspomnieć o Michale;
błagała o uduchowienie relacji z nim
i o to, by zachowali wstrzemięźliwość cielesną.
On powinien uszanować ją… i kochać troskliwie.
      Wstała i poszła, wciąż zaskoczona tym, co miało miejsce.
I znów wewnętrzne doznanie wycisnęło u niej łzy.
To odezwała się miłość, Miłość do wszystkich.
Zapragnęła nauczyć ich o Miłosiernym Bogu,
zdążyć z Dobrą Nowiną, zanim odejdą
ze świata żyjących, nie poznawszy Prawdy.
      –*– Boże, a co z tymi, którzy czyhają na nasze życie? Tymi, którzy będą nam przeszkadzać?
     
Spojrzała na okazały budynek sakralny,
w którym przebywał Sam Bóg pod Postacią Chleba.
Rozumiała, że gdy przyjmuje się Eucharystię,
otrzymuje się zadatek Zbawienia,
dzięki któremu dostąpi się Nieba,
o ile wytrwa się do końca w otrzymanej Łasce,
zachowując serce nieskalane
grzechem śmiertelnym, który niszczy więź z Bogiem.
      (*) Będą próbowali mi wmawiać, co jest „najważniejsze”:
kultura, nauka, zabieganie i inne marności.
Powiedzą, bym nie uległa chorobliwej dewocji
i wybierała kompromis między złem a Dobrem.
Lecz tacy nie poznali Największej Wspaniałości,
a ja zabiegam o Wiekuiste Życie,
pracując przecież zwyczajnie, nie gardząc kulturą,
nie negując nauki, twardo stąpając po świecie.
      I tym bardziej powinnam głosić Ewangelię.
Nie zaprzestać, póki prześladowcy się nie nawrócą…
      Nadal się boję.(*)
      Wstąpiła do kościoła na nabożeństwo.
Wzruszająca pieśń o zstąpieniu Pocieszyciela
wypełniła echem mury kościelne.
      Przybyła tu, znękana myślami, z własną intencją,
by prosić o Miłość i o Ducha Świętego,
który przemienić miałby ją, osoby jej znane,
w tym kochanego Michała i, jeśli to możliwe,
każdego, który ten świat zamieszkiwał.
      Wtem gwałtownie zmieniło się jej postrzeganie:
rozbrzmiały we wnętrzu Siedmiorakie Dary.
      Nadszedł czas, by przyjęła do serca Bożego Syna.
      –*– Przyjdź, Panie Jezu.
     
Połknęła Hostię –
Ciało Chrystusowe.
      (*) Otrzymuję wszystko, naprawdę Wszystko, takie Łaski,
że Radość ma wzrasta i na pewno nie przeminie.
Niech trwają również Wiara, Nadzieja, Miłość,
Łaska Uświęcająca i Uczynkowa,
Dobroć, Miłość, i natchnienie od Pana.
      –*– „Proście, a będzie wam dane” – mówisz w Ewangelii, Panie mój. Łaska Twoja jest darmowa. Wspaniała Łaska w Duchu Świętym, wszystko w sobie zawierająca…
     
Dary i Pomoc na tę Chwalebną Drogę…
Spełnia się niewypowiedziana prośba
o Najlepsze, co tyko można dostać.
      Mam, czego potrzebuję, by najlepiej pomóc bliźnim.
To do nich niedawno zostałam posłana,
do nich lgnę, ciągnięta wewnętrzną siłą.
      Michale, liczę w tym wszystkim również na ciebie.
Nie bez powodu dane mi było cię spotkać.(*)
      Uświadomiła sobie, iż Trzecia Osoba Boska
działa w jej wnętrzu i posyła ją ku innym.
Zdawała sobie sprawę, że już nigdy
nie powinna czuć się osamotniona.

      (Do) Jak dobrze wiedzieć, że będziesz nawracać błądzących!
Droga Paulo, właśnie spełniło się twoje marzenie:
bierzmowałem cię w dniu tego dostojnego Święta.
Sądzę, że zdziałasz równie dużo co moja Ewa,
która mocno ulega jeszcze emocjom.
Tyś w pełni oddana tej chwalebnej Ścieżce.
      Tak porwałyście się, by służyć wszystkim wokoło.
Ty, ciemnoskóra, skromna i uczynna,
i ty, perełko szlachetna, czuła i ciepła.
      Zdaje się, że naprawdę coś się zaczyna!(Do)

       
     

XX
Dni Światła - Tom IV - Córka Światła - Część Ósma - Rozdział I
II