III
Dni Światła - Tom IV - Córka Światła - Część Ósma - Rozdział IV
V

     IV
     
      Pośród zdjęć i hologramów z krajobrazami
nagrywano audio-wizyjną sesję,
w której rolę antropomodelki
odtwarzała Ewa i inni reprezentanci
Nigorii, zgromadzeni na innej planecie.
      Przewodziła im bezdyskusyjnie.
Wszelki aplauz związany był z Nigoryjką
posiadającą niecodzienny wygląd.
      Nie tylko włosy, tak charakterystyczne,
sprawiły, że seans utkwił widzom w pamięci,
ale sposób prezentacji jej piękna,
pełen gracji, wdzięku oraz skromności.
Z jej wizerunku rzucała się też w oczy
dobrze widoczna harmonia wewnętrzna.
      Szaty, starannie dobrane do pejzaży natury,
powiewały z lekka, smagane przez sztuczne podmuchy,
nie podkreślając jednak kokieteryjnie
cech kobiecych, lecz klimat bezkresnych obszarów,
gdzie nad każdym fiordem była inna aura.
      Na tym spektaklu królowała nie tylko przyroda,
ale i wyśmienite wartości artystyczne.
Czytano wiersze nigoryjskiego autora.
Sama dokonała wyboru pisarza,
kierując się jego popularnością
oraz wyznawanym przezeń Chrześcijaństwem,
częściowo, choć nie wprost, przebijającym z przekazu.
Wszak Wiara była już dość powszechna
na planecie, którą przedstawiała światu.
      Cieszyła się, że cenzura na to poszła
i pozwoliła bez przeszkód ukazać ten aspekt
zamieszkującego jej rodzinny glob społeczeństwa.
Lecz nie dostała nic w zamian za ten ogrom
pożytku, który stał się udziałem słuchaczy.
      Myślała, że skoro w totalitarnym
państwie, pełnym monopoli, tak trudno o uczciwość,
dającą adekwatne wynagrodzenie za pracę,
jak teraz, gdy otwierała widzom,
którzy nigdy nie zetknęli się z duchowością,
furtkę, przez którą zapoznawali się z Religią,
spróbuje chociaż zadowolić się tym, co ma
i wziąć jako zapłatę chwalebną satysfakcję,
że spełnia w ukryciu swój główny obowiązek.
Zdawała sobie sprawę, że najwięcej zarobią
obnoszący się przed kamerami ze swą nagością
i szerzący publiczne zgorszenie pod przykrywką,
iż „ukazują cechy antropologiczne”.
Na szczęście w jej grupie nikogo takiego nie było,
gdyż inaczej nie zgodziłaby się na występ.
      Choć rosła jej popularność jako modelki,
nie podążały za tym adekwatne pieniądze.
Nadal projektowała foldery reklamowe
i kroiła stroje, dorabiając na konfekcji.
      (*) Kim jest ta kobieta występująca z dziećmi?
Starsza ode mnie i bardzo spokojna.
Ona również czyni aluzje do Chrześcijaństwa,
lecz poprzez obnoszenie się symbolami:
na szyi zawieszony ma Krzyż, a w ręku
coś, co przypomina imitację Różańca.
Musiał ktoś na to świadomie pozwolić,
pewnie po to, by więcej zapamiętano z występu.
      Jak się wybiła z tym, co prezentuje!
Nie do końca nawet tutaj pasuje.
Gdzie jej mąż? Jest ładna, musi mu się podobać.
Spięła w kok bardzo ciemne, proste włosy.
Makijaż wyraża wiele powagi.
Zapewne jest stała i opanowana.
Nie afirmuje się wyglądem jak ja czy Elżbieta.
      Wreszcie kończy się nasza trudna praca;
podążam za nią, ona na mnie czeka.
      Dostrzegam, jak operator kamery się wścieka.
Wiem – nie spodobała mu się upubliczniona Wiara.
A więc było w jej występie dużo improwizacji
wbrew woli reżyserów przedstawienia.(*)
      –*– Jak masz na imię, koleżanko?
     
–U– Urszula. To zaszczyt dla mnie, że top modelka ze mną rozmawia. Musisz być – jak ja – spoza Nigorii.
     
–*– Zgadłaś, Urszulo. Ale wychowałam się na niej. Ładne masz dzieci. Czwórka to imponująca liczba. Ja nie znam swoich rodziców. Poza tym nie nazywaj mnie top modelką. To do mnie nie pasuje.
     
–U– Przepraszam, jeśli cię uraziłam. Jesteś sławna ale postępujesz właściwie. Wykorzystujesz to do Ewangelizacji. Ja usiłowałam ciebie naśladować, Ewo.
     
Wspomniana z imienia zdziwiła się tym faktem.
Nie liczyła na czyjeś naśladowanie.
      –*– Wystąpiłaś odważniej ode mnie. Nie kryłaś się z duchowością. Ja jestem ostrożna w miejscach publicznych. Daję znać o swej duchowości, ale tak, by nie zwrócili na to uwagi tacy jak ten kamerzysta.
     
–U– Widzisz, nie dorównuję tobie. Wątpię jednak, by udało ci się to na dłuższą metę. Prześladowcy nasi są czujni i przebiegli. Ale przy tobie czuję się bezpieczniej. Odnosisz sukcesy. Dlatego też sama się odważyłam.
     
–*– Chroni mnie mój narzeczony, Michał, on ma duże doświadczenie. Niedawno pomagała mi też przyjaciółka, ale od jakiegoś czasu nie mam od niej wieści. Motywuje mnie po prostu chęć nawracania bliźnich. Widzę ich tak wielu w każdym układzie – właśnie dla nich to czynię. A dla ciebie czym jest ta praca? Kim jest Bóg?
     
–U– Jestem tutaj, bo muszę zarobić na dzieci. A Pan Bóg nadaje Sens memu istnieniu. On jest dla mnie nadrzędnym Celem. Pan Jezus zna mnie najlepiej, całą, jest blisko mnie, miłuje mnie. Możemy być pewni Zbawienia, o ile trwamy z Nim w Łasce Uświęcającej, a nasza Wiara potwierdzona jest uczynkami – wypełnianiem Bożych Przykazań. Tylko dobrowolna zła decyzja może nas pchnąć ku grzechowi śmiertelnemu i wtedy tracimy Łaskę. Komunia z Chrystusem jest źródłem Miłości w moim życiu. A dla ciebie kim jest Pan Bóg?
     
–*– Zacytuję Świętego Apostoła: „Jeżeli więc ktoś [pozostaje] w Chrystusie, jest nowym stworzeniem. To, co dawne, minęło, a oto <wszystko> stało się nowe.” Spostrzegam, Urszulo, że myślimy podobnie.
     
–U– Masz w sobie wiele empatii. Pociągasz tłumy. Chcę pójść za tobą. Przez ciebie przebija Nadzieja, że coś się zmieni. Ludzie, których znam, mówią głośno o tobie i doznają otuchy.
     
–*– Ja ledwo co zaczęłam… Znaczy się to Michał zaczął. Możesz dołączyć do nas. Jest jeszcze Paula. I Elżbieta. Tylko uważaj na swoje dzieci.
     
–U– Wiem. Nie chcę ich stracić – jak męża.
     
–*– Och…
     
–U– Pochodzę z Ksalionu, gdzie rządzi Olaf, bezlitosny tyran. Więzi i zabija wierzących. Mój mąż zaginął. Nikt nie wie, co z nim zrobili. On jedynie publicznie wyznał Wiarę.
     
Momentalnie niemoc sparaliżowała Ewę.
W beztroską sielankę wstąpiło otrzeźwienie.
      Spojrzała w niebieskie oczy dojrzałej Urszuli.
      W nich znalazła odpowiedź: aby naprzód iść.

       
     

III
Dni Światła - Tom IV - Córka Światła - Część Ósma - Rozdział IV
V