III
Dni Światła - Tom IV - Córka Światła - Część Dziewiąta - Rozdział IV
V

     IV
     
      (*) Kochany tata jest taki poważny
i taki przystojny; przekazał to synowi.
Obaj zamyśleni, mający odległe plany,
postrzegający świat w logice i mądrości.
Jego mocne gęste szare włosy,
których nie pokryła jeszcze prawdziwa siwizna,
użyczyły Danielowi rozdzielonych barw.
      Kochana mama, bardzo piękna kobieta;
od niej, jak i ode mnie bije wiele ciepła.
Podobne jesteśmy; dzielimy wspólne cechy.
Z empatią patrzymy na inne osoby,
troszcząc się o nie jak o siebie samych.
Po niej odziedziczyłam swą niezwykłą grzywkę –
na jej głowie króluje blond w odcieniu pomarańczy.
Wiem, że jej zmarli rodzice pochodzili z wyspy,
gdzie rude włosy przetrwały do tej chwili.
      Kochany brat, on właśnie przyjechał.
Sporządzał raport dla zarządców planety.
Musi go czekać wielka kariera.
Jest taki ułożony, choć ogromnie nieśmiały.
Z pewnością czeka go pełne wyzwań życie.
      Rozmawiamy o jego relacji z Agatą.
Wiem wszystko, co myśli o niej. Bez reszty
zakochał się w nieprzeciętnej dziewczynie.
Niczego nie ukryje przede mną. A nawet
tego, iż niedawno poznał moją „tajną”
przyjaciółkę, która ukrywa się przed światem.
Ona zaś zabiega o jego względy.
Sama Elżbieta… Jakie to niezwykłe!
Zadomowiła się więc w naszej świadomości.
Lecz on związał swe plany z kimś innym.
      Opowiadam mu teraz o mym ukochanym
Michale; o wspaniałej znajomości z nim
i o danym przezeń męczeńskim Świadectwie.
Znów się wzruszam, ale obchodzę się bez łez.
On zaś nie jest raczej tym wszystkim przejęty.
Wiem, mężczyźni nie mają dużej empatii.
      Opowiadam mu o moich kosmicznych znajomych,
z którymi spędziłam niezwykły czas.
Pytam go, czy nie chciałby polecieć tam, gdzie mieszkałam.
Odpowiada, by raczej zaprosić ich do siebie.
Zależy mu, bym mieszkała tam, gdzie rodzina.
Czyż nie pragnąć, bym wreszcie dłużej została
z tymi, którzy są dla mnie tak bardzo ważni?
Z Danielem, mamą i tatą. Decyduję się.
      Mimo to wciąż moja dusza tęskni, by znów działać
dla wielu ludzi, nie tylko tych najbliższych.
      Opowiadam o tym, jak otrzymywałam
od młodzieńców odmowy znajomości.
Gdy mówię, sama sobie jakby odpowiadam
na dręczące mnie od niedawna pytania.
Wszystko układa się w pewną całość.
Powoli godzę się na mój los i jestem
wdzięczna Opatrzności za każdą próbę.
Chcę coraz bardziej miłować, a coraz mniej pragnąć.
Naśladować dzieła kochanego Michała.(*)

      Na tym zdobytym przez Ziemian globie,
na swój sposób pięknym w rozległej równinności,
spotkała Alicja dawno nie widzianą Elżbietę.
      Obie, pełne emocji związanych
z niedawnymi osobistymi wydarzeniami,
przez cały wieczór dawały im ujście
w szczerej, prawdziwie kobiecej rozmowie.
Nadzieja Elżbiety i Rana Alicji:
dwa tematy, które tak bardzo je zajęły.
      Platynowłosa, zakochana bez reszty,
„spijała” od siostry swojego wybrańca
wszelkie najdrobniejsze szczegóły na jego temat.
      Ta mocno współczuła przyjaciółce, wiedząc
intuicyjnie, że mimo dalszych starań
atrakcyjnej Nigoryjki jej brat
i tak odmówi bliższej znajomości,
i – choćby nie wiadomo co – zwycięży Agata.
      Ale odtąd powzięła postanowienie,
by nie dla siebie szukać wybrańca, ale dla niej!
Jeśli tylko odnajdzie takiego,
który – równie jak Daniel – zaimponuje tamtej.
      Rozmowę skończyło nagłe nadejście
przesłanej z daleka wiadomości:
Norbert pragnie odwiedzin; jest mocno chory.

       
     

III
Dni Światła - Tom IV - Córka Światła - Część Dziewiąta - Rozdział IV
V